Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2018

Spaghetti z kremowym sosem z dyni

W końcu nowa propozycja na sos do makaronu. Makaron mogę jeść kilka razy w tygodniu, więc nowe pomysły i modyfikacje starych nigdy nie są zbędne. Dziś coś szybkiego, a zarazem pożywnego. Prezentuję wersję ze śmietanką 12%, ale oczywiście można ją zastąpić wersją roślinną. 



Składniki na 4 porcje: 
1/4 dyni Hokkaido lub piżmowej
1 szklanka słodkiej śmietanki 12%
1/2 ostrej czerwonej papryczki
2 ząbki czosnku
odrobina oliwy, sól, pieprz
1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
2 łyżki pestek dyni

1 łyżka słonecznika + 1 łyżka pestek dyni do dekoracji
zielona cebulka do dekoracji
kilka plasterków papryczki do dekoracji

Dynię obrać ze skóry, pozbyć się pestek, pokroić na duże kawałki i ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Skropić oliwą, oprószyć solą i pieprzem. Piec w piekarniku przez ok. 30 minut w 180 stopniach (można upiec wcześniej, np. większą ilość w celu przygotowania zupy i przechowywać w lodówce). 

Po upieczeniu dyni, wszystkie składniki zblendować, oprócz tych do dekoracji. Można lekko rozrzedzić wodą. Przyprawić wg uznania. 

Makaron ugotować zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Wymieszać z gotowym sosem. Nałożyć na talerze. Udekorować. Smacznego! 





niedziela, 11 listopada 2018

Pasta z pieczonego buraczka

Jedno z najlepszych odkryć ostatnich miesięcy. Pasta do pieczywa? A może sałatka do obiadu? Najlepsza jest uniwersalność i szybkość przygotowania, że już nawet nie wspomnę o wartościach smakowych i odżywczych naszych polskich buraków, które jak dla mnie plasują się w kategorii super super pokarmów :)


Składniki:
3 buraki
3-4 łyżki pestek słonecznika
2 ząbki czosnku
2 łyżki majonezu sojowego
sól
pieprz

Sposób przygotowania:
Buraki umyć, owinąć w folię aluminiową i piec w piekarniku przez ok. 40 minut. Obrać ze skórki i zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Dodać słonecznik i majonez. Czosnek przecisnąć przez praskę. Dodać do buraczków. Całość przyprawić. Smacznego!




Pasztet z kaszy jaglanej, czyli bomba wartości dla mózgu

Pasztet powstał szybko, z potrzeby chwili, ale takie dania są najlepsze. Uniwersalność i szybkość wykonania zawsze do mnie przemawiają :) Pasztet można podać na obiad jako alternatywę dla ziemniaków, jako główny element posiłku lub jako pasztet do pieczywa. Świetnie smakuje z sałatką lub wybranym sosem (pieczeniowym, grzybowym lub pomidorowym). A jeśli zwrócicie uwagę na wartościowość składników, myślę, że nie będę musiała przekonywać was ani chwili dłużej, więc do dzieła! 


Składniki:
¾ szklanki kaszy jaglanej
1 marchewka
2 czerwone cebule
3 ząbki czosnku
kawałek selera o grubości 2 cm
1/3 szklanki orzechów włoskich/pekan
2 łyżki lnu + 6 łyżek wody
3 łyżki słonecznika
3 łyżki oleju
sos sojowy, majeranek, gałka muszkatołowa, sól i pieprz
szczypta mielonego angielskiego ziela

Sposób przygotowania:
Kaszę gotować przez ok 15 minut. Cebulę pokroić w kostkę i poddusić na oleju razem z czosnkiem i potartymi warzywami. Orzechy i słonecznik lekko zmielić. Len dokładnie wymieszać z wodą na gęstą gładką masę. Wszystkie składniki razem wymieszać. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni. Pasztet piec przez ok. 30 minut.






środa, 12 października 2016

Surówka z marchewki i słonecznika

Jakiś czas temu w pewnej wegetariańskiej restauracji jadłam taką surówkę i bardzo przypadła mi do gustu (na szczęście można było dobierać), dlatego postanowiłam ją odtworzyć. Trochę mi to zajęło, ale w końcu została podana podczas rodzinnego obiadu i wszystkim przypadła do gustu. Oto ona!!! Szybka, polska i zdrowa, a przede wszystkim super smaczna! Ma też dodatkowe korzyści fitnesowe....mocno angażuje biceps podczas tarcia marchewki ;)



Składniki:
4-5 marchewek
1/3 szklanki słonecznika
2 ząbki czosnku
pieprz czarny świeżo mielony
sól / tellofix 
3 łyżki jogurtu naturalnego + 1 łyżka majonezu lub w opcji roślinnej - majonez sojowy

Marchew potrzeć na małych oczkach, dodać słonecznik. 
Przyprawić i zalać sosem jogurtowo-majonezowym. 
Dokładnie wymieszać. Można przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce ok. 2 dni. 

Smacznego!!!


poniedziałek, 9 maja 2016

Zielone szparagi z grillowanym Halloumi

Dziś chcę wam zaprezentować szybką, ale za to bardzo elegancką i smaczną przystawkę do obiadu lub kolacji. Jak wiecie, uwielbiam szparagi pod każdą postacią, ale mimo to staram się odrobinę eksperymentować, żeby mąż lub goście nie stwierdzili, że w maju i czerwcu jestem totalnie monotematyczna...Oto przed wami dzisiejsza kombinacja obiadowa! 



Składniki: 
pęczek zielonych szparagów
kostka (ok. 300g) sera halloumi
1/3 szklanki słonecznika
ostra papryczka mielona
krem z octu balsamicznego
sól
kilka kropli soku z cytryny

Szparagi:
Odłamać twardą część nóżek. Szparagi umyć i gotować w osolonej wodzie przez ok. 5 minut. Po ugotowaniu skropiłam je lekko cytryną. 

Halloumi pokroić na grube plastry i grillować na złoty kolor z papryczką i słonecznikiem. 

Układać na talerzu i skropić kremem z octu balsamicznego. 
Pyszne, super szybkie i pięknie się prezentuje!



środa, 20 maja 2015

Farfalle ze szparagami i mascarpone

To był naprawdę szybki obiad. Ale jaki pyszny!!! A zapach unosił się w domu przez całe popołudnie ..sama przyjemność. Bardzo polecamy, szczególnie jeśli próbujecie maksymalnie wykorzystać sezon na zielone szparagi tak, jak my :)



Składniki: 
1 pęczek zielonych szparagów
1 brokuł
1/3 szklanki prażonego słonecznika
250g serka mascarpone
2-3 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
kilka listków świeżej bazylii

Szparagi i brokuł ugotować na parze al dente. Oliwę rozgrzać na patelni. Czosnek drobno posiekać i chwilkę poddusić razem z bazylią. Dodać mascarpone. Jeśli sos jest zbyt gęsty, można rozrzedzić wodą lub mlekiem. Po chwili dodać pokrojone na kawałki warzywa. Makaron ugotować al dente i wymieszać z sosem. Podawać z prażonym słonecznikiem i ogromną ilością pietruszki. 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Surówka z czerwonej kapusty z majonezem sojowym

Dziś tylko szybki wpis, bo chcę się z wami podzielić przepisem na jedną z moich ulubionych surówek obiadowych. Niestety jak dla mnie siekanie/szatkowanie kapusty nie jest najprzyjemniejszą ani najszybszą pracą, ale zdecydowanie warto się poświęcić. Surówka może chlubić się cudnym i wyrazistym smakiem, który stanowi doskonałe uzupełnienie każdego obiadu. Bardzo polecam! Surówka jest pomysłem mojej mamy, wychodzącej na przeciw moim usilnym staraniom ograniczenia spożycia majonezu, który choć smaczny, niespecjalnie korzystnie wpływa na nasz organizm. Oczywiście jeśli nie macie takiej chęci ani zamiaru, majonez sojowy można zastąpić zwykłym - surówka z pewnością nie traci na smakowitości :)




Składniki: 
1/4 główki czerwonej kapusty
1/2 pora
1/3 szklanki słonecznika
3-4 łyżki majonezu sojowego (najlepiej czosnkowego)
sól 
czarny pieprz świeżo mielony

Kapustę i por posiekać na drobnych oczkach. Dodać pozostałe składniki. Smacznego!!!



czwartek, 8 stycznia 2015

Makaron zapiekany z pesto i fetą

Dziś podzielę się z wami pomysłem na danie na większą ilość osób: penne zapiekane z pesto, warzywami i fetą. Szybkie, smakowite i niezwykle aromatyczne. Nie wiem, jak wy, ale ja niespecjalnie lubię gotować dla większej ilości osób, ale w przypadku dań makaronowych, wydaje mi się, że łatwiej jest osiągnąć pożądany efekt. Tym razem również się udało :)



Składniki:
1 opakowanie penne
2 cukinie
400 g świeżego szpinaku
200 g fety
100 g świeżego pesto (dałam dwa pojemniczki pesto z Lidla)
2 kulki mozzarelli
1/3 szklanki oliwy z oliwek
3 ząbki czosnku
sól morska
pieprz kolorowy świeżo mielony
2 łyżki słonecznika
3 łyżki lnu

Makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu w osolonej wodzie. Odcedzić i wymieszać z pesto. Oliwę rozgrzać na patelni. Czosnek przecisnąć przez praskę i podsmażyć kilka chwil. Dodać cukinie pokrojoną w grube plastry. Dusić ok. 4 minuty pod przykryciem, a następnie dodać umyte liście świeżego szpinaku. Dusić ok. 2 minuty. Makaron wymieszać z warzywami. Przyprawić. Dodać pokrojoną w kostkę fetę i len. Lekko zamieszać. Wyłożyć do naczynia żaroodpornego, posypać słonecznikiem i poukładać na górze mozzarellę pokrojoną w plasterki. 

Zapiekać ok. 20 minut po folią aluminiową, a następnie ok. 5 minut bez folii, by mozzarella przybrała złoty kolor. I gotowe! Smacznego!




środa, 8 października 2014

Kolorowa sałatka z prażonym słonecznikiem i winogronami

Cóż, muszę się pochwalić...jakiś czas temu obchodziłam okrągłe urodziny i w prezencie dostałam przepiękną miskę Villeroy&Boch. Jeśli znacie tę firmę to nie muszę już nic dodawać, a jeśli nie to musicie uwierzyć mi na słowo: miska naprawdę robi wrażenie, dlatego kiedy nadszedł czas na jej debiut na naszym stole, wiedziałam, że i sałatka nie może być "byle jaka". Niestety jak to zwykle bywa mój największy wróg - czas - pokonał mnie kolejny raz i zwyczajnie nie miałam czasu za bardzo ruszyć wyobraźnią. Ale znów okazało się, że "na szybko" i spontanicznie wychodzi najlepiej. 




Składniki:
Liście kolorowych sałat
1 avocado
kiełki słonecznika, soczewicy i lucerny
1/3 szklanki słonecznika
czerwona cebula
2/3 szklanki czerwonych winogron
sól himalajska
pieprz kolorowy świeżo mielony
1/4 cytryny

Sos:
1/4 szklanki oliwy z oliwek (dobrej jakości)
1 płaska łyżka miodu
1/2 łyżeczki musztardy dijon
odrobina wody

Sałatę porwać do miski. Avocado pokroić w paski i dodać do sałaty. Dorzucić kiełki, czerwoną cebulę pokrojoną w piórka, prażony słonecznik i połówki winogron. Lekko wymieszać. Skropić sosem z 1/4 cytryny. Przyprawić. 

Składniki sosu energicznie wymieszać. Skropić sałatkę. Smacznego!!!

Ps. Wybaczcie zdjęcia, ale byliśmy naprawdę głodni ;P

środa, 30 lipca 2014

Ślimaczki ze szpinakiem, ricottą i słonecznikiem

Możecie mi wierzyć lub nie, ale do przygotowania tej potrawy zainspirowałam się wizytą w Pizza Hut. Nie byłam tam całe wieki, ponieważ kilka wcześniejszych wizyt naprawdę mnie zniechęciło, ale tym razem muszę przyznać, że zaskoczyli mnie pozytywnie. Prawdę mówiąc nie jadłam tam potrawy, którą dziś wam prezentuję, ale widziałam coś podobnego na zdjęciu i stwierdziłam, że wygląda smakowicie, dlatego postanowiłam spróbować. Wyszło pysznie! Bardzo polecam :)




Składniki:
4-5 świeżych płatów lasagne (mogą być też suche, ale trzeba podgotować)
500 g świeżego szpinaku
200 g ricotty
2 ząbki czosnku
sól himalajska
1 łyżka oliwy z oliwek
1/4 szklanki słonecznika

Szpinak wypłukać i poddusić na oliwie. Dodać serek i słonecznik. Wymieszać i przyprawić. 
Każdy płat lasagne włożyć na 1-2 minutki do wrzątku (najlepiej wykorzystać do tego jakieś płaskie długie naczynie żaroodporne). Płaty wyjąć z wody, ułożyć poziomo, rozłożyć na nich nadzienie i zwijać długie wałki. Następnie kroić kawałki o szerokości ok. 2,5-3 cm. Układać w naczyniu żaroodpornym.

Sos beszamelowy:
2 łyżki masła
2 łyżki mąki pszennej
1 1/2 szklanki mleka
sól himalajska
pieprz czarny świeżo mielony
szczypta gałki muszkatołowej
1 ząbek czosnku

Masło rozpuścić w rondelku. Dodać mąkę i dobrze wymieszać. Wlać mleko i zagotować, ciągle mieszając. Przyprawić. Zalać ślimaczki ułożone w naczyniu żaroodpornym.

Posypać słonecznikiem. 
Zapiec w piekarniku w 180 stopniach przez ok. 20-25 minut. 
Smacznego!



środa, 1 stycznia 2014

Zielono-biała sałatka ze słonecznikiem

Dziś mam dla was coś bardzo wiosennego i zdrowego na dobry początek nowego roku - propozycję, która dzięki swojej lekkości idealnie nadaje się, by przywrócić równowagę organizmu po świąteczno-sylwestrowym pobłażaniu apetytowi, a oprócz tego daje delikatny powiew wiosny, poprawia nastrój i pysznie smakuje. Jak pamiętacie wspominałam już kiedyś o kiełkach, które bardzo łatwo wyhodować samodzielnie w domu, a są one szczególnie wskazane w okresie zimowym, kiedy dostęp do świeżych i wartościowych warzyw jest nieco utrudniony. Kiełki zawierają OGROM (naprawdę ogrom) wartości odżywczych i stanowią doskonały dodatek do sałatek, kanapek, zielonych koktajli i zup. Kiełki zawierają kilkukrotnie większą zawartość składników korzystnych dla naszego organizmu niż dojrzałe warzywa, dlatego z pewnością warto po nie sięgać, tym bardziej, że smakują wyśmienicie. O słoneczniku chyba pisać nie muszę, bo wszyscy wiedzą, że zawiera mnóstwo błonnika, białka i witaminy E, czyli "witaminy młodości", odpowiedzialnej między innymi za wygląd włosów, skóry i paznokci. Jeśli ktoś lubi, można go oczywiście lekko przyprażyć na patelni, ale aby dostarczyć 100% jego wartości do naszych niedożywionych organizmów, lepiej sięgać po surowe i organiczne ziarna. A pietruszka...no cóż, pietruszka to również skarbnica wartości, szczególnie witaminy C tak desperacko potrzebnej w czasie, kiedy przeziębienia i grypy panoszą się wszem i wobec, jak również żelaza, którego tak często brakuje wielu osobom (i to nie tylko wegetarianom, ponieważ wbrew powszechnemu przekonaniu to nie żelazo zawarte w mięsie przyswaja się najlepiej). Mam nadzieję, że udało mi się przekonać was, że warto od czasu do czasu (im częściej tym lepiej) zaserwować sobie taką świeżą i smakowitą zieloną surową sałatkę - zdecydowanie warto!


Składniki na 2 porcje:
1-2 liście sałaty lodowej
garść rukoli
1/2 szklanki kiełków (użyłam kiełki z rzodkiewki i brokułu) 
1/2 zielonego ogórka
5-6 listków szczypiorku
1/2 białej rzodkwi
2-3 łyżki słonecznika
Sól himalajska
Pieprz czarny świeżo mielony
Krem z octu balsamicznego
Pietruszka do dekoracji

Sałatę i rukolę rozłożyć równo na talerzach. Rozłożyć na nich kiełki. Rzodkiew pokroić w plasterki, ogórka - w plasterki lub pół-plasterki, szczypiorek posiekać - rozłożyć na sałatce. Oprószyć słonecznikiem. Przyprawić. Skropić kremem z octu balsamicznego. Dekorować pietruszką. Smacznego!



piątek, 19 lipca 2013

Kazinaki, czyli ciasteczka z ziaren

Niniejszy przepis przyjechał do was z Niemiec, oczywiście dzięki mojej cioci. Aby krótko wykazać, jak rewelacyjne są ciasteczka, które dziś prezentuję, muszę podać tutaj przykład mojej mamy, która nie jest miłośniczką zdrowych zakąsek - jeśli coś słodkiego, to już konkretnie :) Tym, którzy znają moją mamę, nie trzeba nic wyjaśniać, natomiast dla tych, którzy nie mieli jeszcze tej przyjemności powiem tylko tyle - moja mama jest prawdziwym i poświęconym smakoszem słodkości. Dlatego, musicie wiedzieć, że skoro kazinaki bardzo smakują mojej mamie, to znaczy, że naprawdę muszę być niesamowicie pyszne ;)


Kazinaki
 
250 g słonecznika
250 g pokrojonych migdałów
150 g sezamu

Wszystkie składniki osobno przyrumienić w piekarniku.
 
120-125 g masła
100 g miodu
120 g cukru

Wszystko roztopić i gotować przez 1 minutę. 
 
Wymieszać wszystkie składniki, wyłożyć do formy, zostawić do wystygnięcia. Kroić na kawałki.

Oprócz słonecznika, migdałów i sezamu można oczywiście użyć również różne rodzaju orzechów, należy jednak pamiętać o zachowaniu właściwych proporcji. 



czwartek, 7 lutego 2013

Wegetariańskie pasty do pieczywa

Niniejszy post również jest częściowo postem na życzenie, jednak powstaje szczególnie dzięki pewnej telewizyjnej reklamie, która naprawdę "wzburzyła mi krew w żyłach". Ogólnie łatwo się nie denerwuję, jednak nie lubię, jeśli bezkarnie okłamuje się nieświadomych ludzi i wciska bzdury, które niestety nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie. Otóż pewna firma, reklamując swój żółty ser, użyła miej więcej niniejszego sformułowania: "Jeśli pragniesz dać sobie i swojej rodzinie pełnowartościowe i zdrowe śniadanie, podawaj codziennie ser żółty...". Od kiedy ser żółty jest zdrowy i pełnowartościowy??? Dawno większej bzdury nie słyszałam. Nie mówię tutaj, aby nagle wszyscy przestali jeść ser żółty. Sama od czasu do czasu używam go do zapiekanek, choć szczerze mówiąc wolę zastępować go mozzarellą. Przyznam szczerze, że kiedyś jadłam bardzo dużo sera żółtego i w sumie pewnie jakiś czas temu nie wyobrażałabym sobie bez niego mojej kuchni. W każdym razie jedno jest pewne: ser żółty nie dość, że nie dostarcza organizmowi potrzebnych wartości odżywczych, to - co gorsza - ma negatywny wpływ na nasze zdrowie, szczególnie w zakresie układu krążenia, a wszyscy dobrze wiemy, ile chorób jest obecnie związanych z układem krążenia. Fakt, iż ser - dosłownie mówiąc - zatyka żyły, ponieważ prowadzi do osadzania się cholesterolu na ściankach naczyń krwionośnych, jest powodem zawałów serca, zatorów, wylewów, nie wspominając już po prostu o otyłości. Dlatego właśnie gorąco zachęcam wszystkich do urozmaicania swojej diety i kanapek. Przede wszystkim ważne jest, aby spożywać możliwie najwięcej świeżych warzyw, czyli nawet jeśli decydujemy się na kanapkę z serem, przynajmniej dorzućmy tam pomidora, avocado czy kiełki i sałatę. Kanapki są wtedy nie tylko smaczniejsze, ale również atrakcyjniejsze pod względem wyglądu. Osobiście wychodzę z założenia, że im krótszy skład produktu, tym lepiej. Powodem wielu chorób cywilizacyjnych jest spożywanie ogromnych ilości wysoce przetworzonej żywności. 

Wiem, że wielu ludzi uważa, że nabiał, a co gorsza mięso, są najlepszym źródłem przyswajalnego białka. Jednak to nieprawda. Jeśli nasza dieta będzie odpowiednio bogata i różnorodna, jeśli dobrze zaplanujemy nasze posiłki (a wierzcie mi nie jest to wcale taka ciężka praca), niekonieczne będzie opychanie się nabiałem, który niestety często jest przetworzony, zawiera mnóstwo konserwantów i przyczynia się do gromadzenia kilogramów oraz problemów z układem trawiennym. 

Poniżej podaję wam kilka przepisów na moje ulubione pasty do pieczywa. Są naprawdę pyszne!

Pasta z avocado:
1 miękkie avocado
2 ząbki czosnku
tellofix/wegeta

Avocado rozgnieść widelcem. Czosnek przecisnąć i dodać do avocado. Przyprawić. Tę pastę najlepiej spożyć jak najszybciej, ponieważ avocado dość szybko czernieje. Aby przedłużyć przydatność pasty, można dodać do niej kilka kropli soku z cytryny.

Pasta ze słonecznika (jedna z pierwszych, które wypróbowałam - super!): 
1/2 szklanki słonecznika
2 jajka
tellofix
sól pieprz
cebula
3 ząbki czosnku

Słonecznik ugotować w szklance wody. Jajka ugotować na twardo. Cebulę pokroić w kostkę i zaszklić na odrobinie oliwy. Wszystkie składniki wymieszać w miseczce, dodać przyprawy i dokładnie zmiksować. Pasta jest rewelacyjna i można przechowywać ją w lodówce kilka dni. 





Pasta z selera i pieczarek (jedna z moich ulubionych): 
40 dag pieczarek
1 średni seler
1 cebula 
3-4 łyżki majonezu*
Pieprz
Tellofix
Mieszanka ziół włoskich

Pieczarki zetrzeć na tarce na grubych oczkach (jeśli są małe, nie trzeba obierać ze skóry, jeśli są większe, lepiej obrać) i podsmażyć z cebulką. Seler ugotować, obrać ze skórki i zetrzeć na dużych oczkach. Dodać resztę składników i wymieszać. 

*ilość majonezu zależy od tego, jaką konsystencję pasty chcemy uzyskać.


Pasta z migdałów (uwielbiam!!!):
20-30 dag nieobranych migdałów
1 duża cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
oliwa z oliwek
sól
pieprz 
czosnek
tellofix

Migdały zmielić. Cebulkę poddusić na oliwie. Połączyć składniki i wymieszać.  Można lekko zmiksować. 



Pieczeń orzechowa,  na którą przepis podałam już wcześniej doskonale nadaje się do kanapek (http://myloveforfoodandtravel.blogspot.com/2013/01/pieczen-orzechowa.html). 

Pasztet z soczewicy:
1 1/2 szklanki suchej soczewicy
2 szklanki pokrojonej cebuli
1 ząbek czosnku
1 1/2 łyżeczki bazylii
Sól morska
Pieprz

Soczewicę zmielić i wsypać do 3 1/2 szklanki gotującej wody. Cebulę zeszklić i dodać do soczewicy. Dodać czosnek i przyprawić. Wszystko dokładnie wymieszać. Zmiksować. 
Piec 40 minut w 180 stopniach. 

Pasztet z dyni:
20 dag dyni
2 cebule
1/3 szklanki oleju słonecznikowego
2 bułki grahamki
Sól pieprz tellofix 
1/2 czerwonej papryki

Dynię zmiksować i zalać 3/4 szklanki gorącej wody. Odstawić. 
Cebulę poddusić na oleju. Bułki grahamki namoczyć w wodzie. Lekko odcisnąć. Wszystko połączyć i zmiksować na gładką masę. Przyprawić. 
Dodać paprykę pokrojoną w kostkę. Wyłożyć do naczynia żaroodpornego lub na prostokątną blaszkę. Zapiekać 1h w 170 stopni. 


Pasztet z cieciorki i warzyw:
marchew seler cukinia cebula papryka - najlepiej po prostu wykorzystać warzywa, które akurat są w sezonie lub które po prostu mamy w lodówce 

ok. 500 g gotowanej cieciorki (można użyć cieciorkę ze słoika, z puszki lub ugotować samodzielnie; jeśli będziecie gotować cieciorkę, pamiętajcie, że należy ją zostawić namoczoną w wodzie najlepiej przez cała noc)

1-2 surowe jajka
2-3 ząbki czosnku
kilka łyżek bułki tartej
Bazylia sól pieprz*
Tellofix

Warzywa poddusić na oliwie, podlewać wodą. Dodać ugotowaną cieciorkę, jajka, bułkę tartą, bazylię i tellofix. Zmiksować na gładką masę. Zapiekać 40 minut w 180 stopniach.

* osobiście uważam, że niniejszy pasztet najlepiej smakuje w wersji dość pikantnej :) 

Wszystkie pasty i pasztety są wypróbowane, dlatego mogę zagwarantować, że są pyszne, a co najważniejsze bardzo zdrowe i nie zawierają żadnych konserwantów :) Oczywiście najlepiej podawać je z chlebem wypiekanym w domu, a jeśli nie macie na to czasu, to przynajmniej z wartościowym chlebem, który - choć bardzo trudno - można znaleźć w piekarniach. 

Smacznego!!!